Dzielnica Ursynów Serwis sportowo-rekreacyjny Ursynowa  

Finał dziewcząt 50. WOM w tenisie stołowym SP

09.12.2016
Sport szkolny

Wczoraj w hali szkół Fundacji Primus, przy Zoltanata Balo 1, odbyły się 50. finały Warszawskiej Olimpiady Młodzieży w tenisie stołowym dziewczyn ze szkół podstawowych. Ursynów reprezentowały uczennice z SP 340. Niestety, to nie one były głównymi bohaterkami zawodów. 

Naszym dziewczynom zabrakło nieco umiejętności i szczęścia. Przeszły co prawda grupę eliminacyjną, ale w grupie ćwierćfinałowej, to one musiały uznać wyższość rywalek. Wilanów i Białołęka, które okazały się lepsze, znalazły się potem w ścisłej finałowej czwórce.

Walki finałowe były bardzo ciekawe. W półfinałach wyróżniło się starcie Białołęki ze Śródmieściem w którym lepsza, nieco niespodziewanie, okazała się drużyna z północno-wschodnich antypodów stolicy. To był jednak dopiero przedsmak tego co miało nas czekać w finale.

Zanim o nim. Mecz Śródmieścia z Wilanowem miał rozstrzygnąć kto wskoczy na podium a kto zajmie najmniej wdzięczne, czwarte miejsce. O dziwo wszystko było już wiadomo po trzech spotkaniach.

Mecz w szkolnych rozgrywkach tenisa stołowego składa się z dwóch indywidualnych pojedynków, po nich przychodzi czas na bedla. Jeżeli nie ma trzech zwycięstw dla którejś ze stron, to gra się dwa dodatkowe pojedynki singlowe. W nich już musi zapaść rozstrzygnięcie. Pierwsza ze stron, która osiąga trzy zwycięstwa - wygrywa.

W mecz o III miejsce już po dwóch spotkaniach było 2:0 dla Śródmieścia. Debel potwierdził tylko przewagę dziewczyn z Centrum.

- Trzy razy się spotykałyśmy z Wilanowem. Raz wygrałyśmy, raz przegrałyśmy, a teraz poszło jakoś wyjątkowo gładko. Trochę jestem zaskoczona - nie kryła trener SP 75.

Finał miał podobny przebieg co wyżej opisany mecz. Do czasu.

Białołęka gładko wygrała dwa single z Bielanami. Jedna z pokonanym tenisistek nie wytrzymała i się popłakała przed deblem. Wydawało się, że uczennice SP 273 oddadzą mecz.

Dwa pierwsze sety rzeczywiście na to wskazywały. Potem uśmiechnięte dziewczyny z Białołęki, pewne swego, beztrosko podeszły do potencjalnie ostatniego seta i go przegrały. A potem następnego i następnego. 

Z pewnej wygranej zaczął się robić horror. Owszem było 2:1 dla Białołęki, ale przy takiej dekoncentracji aż prosiło się o dwie porażki w singlach i w całym meczu. Z twarzy dwóch wysokich tenisistek ze wschodniej sypialni Warszawy zniknął uśmiech. Zaczęła się nerwówka.

Pierwszy mecz zakończył się dość szybko wygraną tenisistki z Bielan. O wszystkim decydował więc drugi singiel. 

A w nim, jak w deblu, najpierw wygrała dwa sety uczennica SP 110, potem dwa przegrała. Tie break nie przyniósł już takich emocji, bo zawodniczka z Białołęki w końcu opanowała nerwy i wygrała dość pewnie. Po wszystkim popłakała się, bo trzymanie spokoju widać sporo musiało ją kosztować.

A wystarczyło wszystko przypieczętować w deblu. No cóż, kibice na pewno nie mogli narzekać na brak emocji i jednostronny finał. 

Wszystkim pięciu najlepszym zespołom gratulacje złożył Wiceburmistrz Ursynowa Rafał Miastowski oraz Prezes Szkolnego Związku Warszawy i Mazowsza Jan Dorosiewicz

Klasyfikacja końcowa przedstawia się następująco:

I. SP 110 z Białołęki
II. SP 273 z Bielan
III. SP 75 ze Śródmieścia
IV. SP 261 z Wilanowa
V. SP 25 z Woli

Archiwum aktualności

Kalendarz

po wt śr cz pt so nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
X

Wyślij link znajomemu