Dzielnica Ursynów Serwis sportowo-rekreacyjny Ursynowa  

Przymierzyli – Zwyciężyli!

26.11.2016
Sport szkolny

Gdy relacjonowaliśmy dzielnicowe eliminacje Warszawskiej Olimpiady Młodzieży w unihokeju szkół podstawowych w kategorii mężczyzn, pisaliśmy o zeszłorocznym sukcesie Przymierza Rodzin, czwartym miejscu w Warszawie, i życzyliśmy tej drużynie co najmniej powtórzenia tamtego wyniku. Chłopcy jednak zrobili więcej, znacznie więcej. Reprezentując Ursynów podczas miejskich finałów dali nam złoto!

Nie było łatwo. W Warszawie jest kilka szkół, które prowadząc klasy sportowe o profilu unihokeja. To one są faworytem, bo trudno zwykłej drużynie szkolnej przeciwstawić się wyczynowcom. Oczywiście jest to możliwe, ale bardzo trudne.

Po drodze do finału udało nam się naszym chłopcom wyeliminować Pragę Południe, którą reprezentowała SP 73. Dziewczęta z tej znanej w środowisku unihokeistów szkoły bez problemu zwyciężyły swoje finały. Ich koledzy zatrzymali się na spotkaniu z Ursynowem.

- Utarliśmy im nosa. Dobrze, bo mieliśmy z nimi na pieńku – ze śmiechem skwitował Tomasz Chałupka, nauczyciel wychowania fizycznego ze SP 112 Przymierza Rodzin.

W półfinale czekała jednak jest większa przeszkoda – SP 85. Kolejna placówka z bardzo silnymi tradycjami w tej dyscyplinie. Na domiar złego gospodarz finałowego turnieju. Zapowiadało się na ciężki bój. I tak było.

Zanim przejdziemy do opisu spotkania musimy nieco miejsca poświęcić naszemu zespołowi. No bo jak to się stało, że dwa lata z rzędu zespół Przymierza doszedł do finałowej czwórki?

W ostatnich latach (o wcześniejszych niezwykłych sukcesach szkoły z Kajakowej można przeczytać pod tekstem) taka sztuka udawała się z Ursynowa tylko SP 100. Jednak w tej placówce pracuje Tomasz Kurek, trener unihokeja. Choć szkoła z Zielonego Ursynowa nie ma warunków do tej dyscypliny, przede wszystkim brak dużej sali gimnastycznej, to kilka lat grania pod okiem specjalisty musiało dawać jakieś efekty. Niestety w wypadku miejskich finałów WOM zawsze było to co najwyżej czwarte miejsce.

Skąd jednak tak dobre wyniki SP 112?

Odpowiedzią jest trójka o której mówił nam trener Adam Pańczak przy okazji dzielnicowych eliminacji: Piotr Skopiński i Jerzy Labiński (uczniowie) oraz tata Piotrka – Jerzy Skopiński.

Jerzy Skopiński jest trenerem wolontariuszem w drużynie żaka starszego hokejowej Legia Warszawa, pomysłodawcą i jeden z autorów bloga drogadonhl.pl. To własnie trener Jerzy przy pomocy nauczycieli wychowania fizycznego ze Szkoły Przymierza Rodzin – Adama Pańczaka oraz Tomasza Chałupki – stworzył naszą złotą drużynę.

Wykorzystał potencjał swego syna i jego kolegi, Jerzyka. Dwaj hokeiści nadawali ton grze. Decydowali na boisku co robi zespół, kreowali grę. Jednak bez reszty kolegów nie daliby sami rady wywalczyć medalu w Warszawie.

Zespół Przymierza, to nie była suma indywidualności, to była drużyna z prawdziwego zdarzenia. Grupa młodych chłopaków głodnych sukcesu, grających bez kompleksów, ale z szacunkiem do rywali, realizująca plan taktyczny trenera, ale potrafiąca swoją fantazją dodać coś do niego.

Serce rosło gdy patrzyło się z jakim zaangażowaniem i dyscypliną taktyczną grali chłopcy, którzy nie trenują hokeja. Bramkarz był jak żywe srebro i rywale mieli wielki problem z wbiciem mu piłeczki do bramki. Zawodnicy z pola z zapałem bronili, gdy trzeba było ruszyć do przodu wychodzili na pozycje, żeby odciągnąć obrońców lub oddać strzał jeżeli dostali piłkę.

Każdy wiedział co ma robić, co należy do niego i jak może pomóc kolegom.

Wszystko działało jak w dobrze skonstruowanej maszynie. Brawo Panie Jerzy! Brawo chłopaki!

- Dzięki uprzejmości dyrekcji udało nam się zrobić kilka treningów w weekendy czy święta kiedy sala szkolna była pusta. Moi hokeiści też musieli odnaleźć się w unihokeju. To niby pokrewne dyscypliny, ale wystarczy spojrzeć jak oni strzelają. Walą jak w krążek, a to przecież lekka piłeczka. Stąd potrafią strasznie przestrzelić nad bramkę – tłumaczył nam trener Skopiński.

W meczu z SP 85 przestrzeliwania jednak nie było. Wszystko zaczęło się spokojnie. Obydwa zespoły "grały swoje". Raz jedni byli w ataku, raz drudzy. Trudno było wskazać wyraźną przewagę na czyjąś korzyść.

Pierwsza bramka padła po indywidualnej akcji Piotrka. Wywalczył piłkę, gdy reprezentacja Mokotowa próbowała ją wyprowadzić. Minął obrońcę, pognał na bramkę i strzlił obok bramkarza.

Reszta tercji przebiegała podobnie jak dotychczas choć coraz wyraźniej było widać spokój naszych chłopaków zaczynający się odcinać na tle nerwowości faworytów.

Druga tercja coraz widoczniej wskazywała naszą przewagę. Chłopcy postawili kropkę nad i strzelając drugiego gola.

Trzecia tercja mocno zmieniła obraz gry. Zespół Jerzego Skopińskiego i Tomasza Chałupki (Adam Pańczak nie mógł być obecny) bardziej skoncentrował się na obronie. Z kolei SP 85 ruszyło wściekle do ataku. Takiej przewagi jaką miała w tym momencie drużyna gospodarzy nie miał w tym spotkaniu nikt.

Pachniało bramką. Albo ataki musiały przynieść efekt punktowy, albo musiały się nadziać na kontrę. Stało się jedno i drugie.

Najpierw gol padł dla Mokotowa. Unihokeiści momentami zamykali naszych chłopaków pod ich bramką. Szalejący na skrzydle niski zawodnik z numerem siedem co i rusz nękał naszych obrońców i szukał luk w ich ustawieniu. Było gorąco.

Ale każdy upał musi kiedyś zelżeć. Z upływem czasu ataki nieco słabły. I wtedy poszła zabójcza kontra podczas której znów nasz hokeista pokazał wyższość w indywidualnej technice. Padła bramka a z mokotowskich uczniów uleciała wola walki.

SP 112 Przymierze Rodzin – SP 85 (Mokotów) 3:1 (1:0); (1:0); (1:1)

Finał był bliźniaczo podobny do półfinału. Znów nasi chłopcy wygrali dwie kwarty po jeden zero. Znów w trzeciej się cofnęli a przeciwnik zaczynał sobie radzić coraz śmielej. Różnica była tylko taka, że ataki SP 316 nie były tak groźne. Wynik poszczególnych kwart a więc i całego meczu był identyczny. Nasi chłopcy mogli sobie wpaść w ramiona!

SP 112 Przymierze Rodzin – SP 316 (Bemowo) 3:1 (1:0); (1:0); (1:1)

Po tańcach radości przyszedł czas na dekorację. Prowadzący ją jeden z trenerów SP 85 powiedział kilka zdań na temat naszego zespołu:

- Nigdy jeszcze drużyna z Ursynowa nie zaszła tak daleko. (nie jest to prawdą - patrz na sprostowanie Jerzego Damskiego zamieszczone pod tekstem) Nikt z nas, trenerów, którzy co roku dochodzą co finałów, nie spodziewał się czegoś takiego. Nie braliśmy pod uwagę, że SP 112 może nas "ukąsić". A jednak. Wygrali i byli bezapelacyjnie najlepszą drużyną turnieju. Gratulujemy!

To może niewiele słów, ale proszę nam wierzyć, że podczas wręczania nagród finałów Warszawskiej Olimpiady Młodzieży rzadko wychodzi się poza sztampowe "zespół X zajął miejsce 3. Gratujemy." Nauczyciele wychowania fizycznego nie są mówcami, rzadko też coś robi na nich wrażenie. Widzieli w końcu wiele.

Słowa wuefisty szkoły, która regularnie zdobywa medale w unihokeju, są niezwykła pochwałą dla całej ekipy Przymierza. Przyznanie, że było to bezapelacyjnie najlepsza drużyna, padające z ust doświadczonego trenera są może i więcej warte niż same medale.

Medale w większości dyscyplin zdobywają drużyny złożone, albo oparte na wyczynowcach. Można się przyczepić do tego, że przecież w SP 112 również grali wyczynowi hokeiści. Ale właśnie, hokeiści, nie unihokeiści.

Choć to podobne dyscypliny, to jednak nie tożsame. Różnic jest na prawdę sporo, a to co na parkiecie wyczyniali Piotrek z Jurkiem aż samo prosiło się o oklaski. Mijanie kilku przeciwników, długie celne podania, dostrzeganie się na boisku, rozwaga w rozegraniu, umiejętność zmiany tempa gry. Czapki z głów!

Do tego pełni zaangażowania i zdyscyplinowani taktycznie koledzy, którzy robili wszystko żeby wygrać. Bronili jak lwy, słuchali trenera i kolegów, wychodzili na pozycje żeby im pomóc, karnie cofali się do obrony gdy trzeba było.

Trenerzy unihokeja przychodzili do Jerzego Skopińskiego i prosili go o numer telefonu, żeby wymienić się doświadczeniami, zorganizować sparing.

Czy to nie jest najlepszy dowód, że drużyna szkolna, dla której międzyszkolne rozgrywki są jedyną przygodą z unihokejem, na prawdę wyrosła ponad przeciętność. Że przychylność dyrekcji, inicjatywa nauczycieli i otwartość na pomoc rodzica oraz dobrze poukładane głowy chłopców przyniosły wspaniałą drużynę! 

Dyrekcjo, kadro nauczycielka, trenerze Jerzy, chłopaki – brawo Wy!

P.S Napisał do nas jeden z najbardziej zasłużonych w sporcie szkolnym nauczycieli wychowania fizycznego jaki pracował na Ursynowie - trener Jerzy Damski. Zapraszamy do przeczytania obszernego opisu niezwykłych sukcesów placówki z Kajakowej (dawniej SP 101 i Gim 1).

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa Szkoły Podstawowej Nr 112 Przymierza Rodzin w finałach L WOM. W artykule jest jednak kilka błędów, które muszę sprostować. 
Nieprawdą jest stwierdzenie, że "nigdy jeszcze drużyna z Ursynowa nie zaszła tak daleko". Nieprawdą jest też, że w finałach Warszawskich Olimpiad Sportowych najwyższym do tego roku miejscem, zdobytym przez drużynę z Ursynowa, było miejsce czwarte, wywalczone przez Szkołę Podstawową nr 100.
W roku szkolnym 1998/99 trenowana przeze mnie drużyna unihokeja, reprezentacja Szkoły Podstawowej nr 101, mieszczącej się przy ulicy Kajakowej, wywalczyła IV miejsce w finałach WOM.
W roku 1999/2000 ta sama drużyna zdobyła złoty medal w finałach WOM i reprezentując Warszawę wywalczyła srebrny medal w województwie ( Mazowieckie Igrzyska Młodzieży Szkolnej w Gostyninie)
Po reformie oświatowej trenowani przeze mnie uczniowie zdobyli wiele medali reprezentując Gimnazjum Nr 1 (po zmianie numeracji obecne Gimnazjum 91 przy ulicy Kajakowej) W latach od 2000 roku do2004 szkolone przeze mnie drużyny dziewcząt i chłopców, zdobyły w sumie 6 (sześć) medali w finałach Warszawskich Olimpiad Sportowych, w tym: cztery złote, jeden srebrny i jeden brązowy! W Mazowieckich Igrzyskach Młodzieży Szkolnej zdobyliśmy w tych latach aż cztery medale: jeden brązowy, dwa srebrne i jeden złoty, który wywalczyła drużyna chłopców w finałach Województwa Mazowieckiego (2003 rok w Nowym Mieście n/Pilicą).
Wszystkie te wyniki osiągnęliśmy trenując (jako jedyni z czołowych drużyn Warszawy i Województwa Mazowieckiego) w bardzo trudnych warunkach, w sali gimnastycznej o wymiarach 9 x 18 metrów.
Chciałbym, żeby przy okazji bieżących sukcesów nie zapominano o naszych medalach , które zdobywaliśmy dla Ursynowa.

Ze sportowym pozdrowieniem.
Jerzy Damski. Emerytowany nauczyciel Gimnazjum nr 91.

Bardzo dziękujemy za szczegółowe opisanie historii unihokeja na Ursynowie. Wiele z tych informacji nie jest już dziś do pozyskania inaczej niż przez rozmowy z ludźmi takimi jak trener Damski. 

Przepraszamy za podanie nieprawdziwej informacji. Nie mieliśmy pojęcia o worku medali jaki zdobyła dla Ursynowa szkoła z Kajakowej. Raz jeszcze dziękujemy za sprostowanie!


Archiwum aktualności

Kalendarz

Październik 2019

po wt śr cz pt so nd
1
Events of the day 2 Październik 2019 (środa)
3
4
Events of the day 5 Październik 2019 (sobota)
Events of the day 6 Październik 2019 (niedziela)
7
8
Events of the day 9 Październik 2019 (środa)
10
11
Events of the day 12 Październik 2019 (sobota)
Events of the day 13 Październik 2019 (niedziela)
14
15
Events of the day 16 Październik 2019 (środa)
17
18
Events of the day 19 Październik 2019 (sobota)
Events of the day 20 Październik 2019 (niedziela)
21
22
Events of the day 23 Październik 2019 (środa)
24
25
Events of the day 26 Październik 2019 (sobota)
Events of the day 27 Październik 2019 (niedziela)
28
29
Events of the day 30 Październik 2019 (środa)
31

Na czasie

X

Wyślij link znajomemu